Blog > Komentarze do wpisu

Który wiele wędrował

John Keats, On First Looking into Chapman's Homer

 Much have I travell'd in the realms of gold,
 And many goodly states and kingdoms seen;
 Round many western islands have I been
 Which bards in fealty to Apollo hold.
 Oft of one wide expanse had I been told
 That deep-browed Homer ruled as his demesne; 
 Yet did I never breathe its pure serene
 Till I heard Chapman speak out loud and bold:
 Then felt I like some watcher of the skies
 When a new planet swims into his ken;
 Or like stout Cortez when with eagle eyes
 He star'd at the Pacific — and all his men
 Look'd at each other with a wild surmise —
 Silent, upon a peak in Darien.


 

 

1816, John Keats w towarzystwie poznanego jeszcze w szkole Charlesa Cowdena Clarke'a piewrszy raz czyta pochodzący z przełomu XVI i XVII wieku przekład dzieł Homera, autorstwa George'a Chapmana; efekt mamy powyżej.

Jak na wiersz napisany ponoć pod wpływem chwili, sonet Keatsa wydaje się wyjątkowo przemyślany. Dominują w nim dwie perspektywy - czytelnik, sięgający po raz pierwszy po dzieła Homera zostaje tu zrównany z jednej strony z wędrowcem, z drugiej - z odkrywcą. 

Dwa skojarzenia - z homeryckim Odysem i z odkrywcami z czasów plus minus Chapmana - wydają się dominować w tym wierszu. Sam początek (liczne wędrówki, odwiedzanie licznych królestw, wyspy poddanie Apollinowi z jednej strony, a złote królestwa z drugiej) podkreśla oba te skojarzenia jednocześnie. W końcu wędrowiec, który wiele podróżował i wiele zobaczył, ale jednocześnie ciągle nie może trafić do ojczyzny całej europejskiej poezji, krainy, którą włada mądry Homer, a którą ona sam zna tylko z opowieści, musi się jakoś skojarzyć z herosem, który wiele wędrował; nawet pierwszy wers tego tekstu nieco przywodzi na myśl inwokację do Odysei z jej πολλῶν δ᾽ ἀνθρώπων ἴδεν ἄστεα καὶ νόον ἔγνω (w. 3). Zarazem - ponieważ pierwsze wersy wcale jeszcze nie sugerują, że wędrówki są alegoryczne, a każda odwiedzona wyspa to księga - złote królestwa też dość jednoznacznie odwołują się do romantycznej legendy o Eldorado i jego poszukiwaczach (na których my dziś zwykle patrzymy z lekkim przerażeniem, jako na wyjątkowo obrzydliwe wykwity europejskich tendencji kolonialnych, ale o których romantycy mieli nieco inne zdanie).

Czytelnik wędruje więc jak Odys po morzu lektur i jak Cortez (wiem, historycznie to wcale nie był Cortez, ale jest mi w tym momencie to równie jak Keatsowi obojętne) odkrywa nowe morza i nowe krainy. Jest w tym wszystkim także i trzecia sugestia - odkrywcy, ale nie wędrowca, lecz astronoma, patrzącego w niebo i widzącego po raz pierwszy nową planetę (Uran, 1781, Herschel? Dzięki za frazę watcher of the skies, skądinąd, mnóstwo mi swego czasu szczęścia dała). Czytanie jest odkrywaniem i wędrówką - ale w takim razie tworzenie literatury, na poziomie Homera znaczy, jest kreacją, tworzeniem światów, po których czytelnik może wędrować i które czekają na odkrycie.

Obraz wędrowca-odkrywcy, tak wyraźnie przywołany w pierwszych wersach, powraca w ostatnich, skonkretyzowany tym razem przez przywołanie postaci Corteza. Odkrywca i jego ludzie, rozdzieleni (on milczący na szczycie górskim, wpatrzony w nieznany ląd, oni spoglądający po sobie w zdumieniu) stoją przed czymś nieznanym i cudownym, jak czytelnik, któremu po raz pierwszy dano do ręki arcydzieło przemawiające w jego języku. Fascynuje mnie nieustannie to, jak Keats w tym wierszu przeskakuje od oczywistej metaforyczności (lektura=wędrówka po nieznanych krajach, lektura=odkrywanie) do konkretu, wymieniając imiona i nazwy i czyniąc swoje geograficzne metafory namacalnymi, rzeczywistymi.  

Keats-czytelnik kłania się tu dwóm poetom, autorowi (dobra, dobra, wiem) i tłumaczowi, obu oddając hołd. Zarazem jest to jeden z tekstów Keatsa, które wskazują na jego fascynację tradycją antyczną - ale nie będę nawet zaczynać o tym mówić, bo zaraz dostanę wyrzutów sumienia (obiecuję sobie od lat, że napiszę o tym artykuł...).  

 

PS. Ewentualni czytelnicy, uśmiechnijcie się do Drakainy o jej naprawdę świetne, jeszcze nieopublikowane tłumaczenie tego wiersza ;)

sobota, 17 marca 2012, ninedin

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: